Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytelnictwo w Polsce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytelnictwo w Polsce. Pokaż wszystkie posty

5 października 2013

Poziom czytelnictwa w Polsce "Książko, najwierniejszy towarzyszu w podróży życia, milczący w nieszczęściu, gadatliwy w radości, - mówiący tylko wtedy, gdy się słuchać pragnie – jesteś jednym z najcenniejszych darów, jakie nam zesłali bogowie na nasz padół! " Jarosław Iwaszkiewicz

Jak wynika z raportu o kulturze w Polsce w 2012 roku opublikowanego przez Główny Urząd Statystyczny, przeciętny Polak wydaje rocznie na książki i inne wydawnictwa (bez podręczników szkolnych) jedynie 19,44 złotego, co stanowi 4,5% wszystkich wydatków, jakie ponosi na kulturę. Tym sposobem literatura po raz kolejny znalazła się na szarym końcu za telewizją, Internetem, biletami wstępu do teatrów i kin, a nawet gazetami i czasopismami.


Wprawdzie kwota ta znacznie rośnie, jeśli dodamy podręczniki i inne materiały do nauki (wynosi wtedy 70,08 zł), jednak w większości przypadków są to koszty poniesione z konieczności, a nie dla przyjemności, dlatego trudno uwzględniać je w porównaniu. Co ciekawe, przeciętny Polak wydał w tym roku łącznie nieco więcej na kulturę (o 5,6%) niż w 2011, jednak wzrost dotyczył głównie zakupu telewizorów i opłat abonamentowych za telewizję kablową i cyfrową. Jak zauważa GUS, tradycyjnie już można zaobserwować zróżnicowanie pomiędzy kwotą, jaką na zakup książek i innych wydawnictw przeznaczają mieszkańcy miast i wsi. W miastach wydawano na ten cel średnio 27,00 zł (tj. 5,2% ogólnych wydatków na kulturę), natomiast w gospodarstwach wiejskich było to zaledwie 7,68 zł (tj. 2,7%).
Biorąc pod uwagę powyższe informacje nie powinno dziwić, że chociaż w 2012 roku odnotowano wzrost liczby wydawanych tytułów nieperiodycznych o 8,4%, jednocześnie ich nakład zmniejszył się znacznie, bo aż o 15,2%. O ile w 2011 roku przeciętny nakład książki wynosił 3 tys. egz. (w literaturze pięknej dla dorosłych 4,4 tys. egz.), to już rok później było to jedynie 2,3 tys. egz. (literatura piękna: 3,3 tys. egz.). Na rynku wciąż dominują podręczniki szkolne (12,1 tys. egz.), choć i one zanotowały ponad 12-procentowy spadek. Cieszy zainteresowanie literaturą piękną dla dzieci. To jedyna tematyka książek, która odnotowała nieznaczny wzrost (i to drugi rok z rzędu).
W porównaniu z rokiem poprzednim wzrosła liczba premierowych tytułów na rynku, jednak ich przeciętny nakład spadł o 10,6%. Można więc powiedzieć, że coraz łatwiej jest zadebiutować (lub wprowadzić na rynek premierowy tytuł), jednak coraz trudniej ów debiut czytelnikom sprzedać. W mniejszych nakładach publikowane były również wznowienia, które stanowią około 1/5 łącznego nakładu książek i broszur.
Na rynku wydawniczym w Polsce dominują trzy duże miasta. Jak wylicza GUS, liczba tytułów wydanych książek i broszur przez oficyny wydawnicze w Warszawie, Krakowie i Poznaniu przekroczyła połowę wszystkich wydanych publikacji nieperiodycznych w Polsce i stanowiła 53,2% ogółu wydanych tytułów. Z punktu widzenia łącznego nakładu największy udział, bo aż 62,2%, miały wydawnictwa zlokalizowane w Warszawie.
Nieco lepsze informacje docierają z bibliotek. Poziom czytelnictwa w bibliotekach publicznych nie zmalał i kształtował się na poziomie podobnym do tego, jaki odnotowano w 2011 r. Liczba zarejestrowanych użytkowników aktywnie wypożyczających w 2012 r. wyniosła 6,5 mln. Najwięcej czytelników skorzystało z bibliotek województwa mazowieckiego (963,5 tys.), śląskiego (867,9 tys.) oraz małopolskiego (666,2 tys.). Te liczby cieszą, biorąc pod uwagę fakt, że – i tu już mniej optymistyczne informacje – systematycznie maleje liczba bibliotek publicznych i ich filii. Jak wyliczono w raporcie, do końca 2012 roku działało łącznie 10 049 bibliotek (w tym 8 182 biblioteki publiczne), zanotowano więc spadek o 108 placówek. Wraz ze spadkiem liczby bibliotek, likwidacji podlegają także punkty biblioteczne, które prowadzone są najczęściej społecznie w rejonach, gdzie jest trudny dostęp potencjalnego czytelnika do biblioteki lub filii. Według stanu na koniec 2012 roku działalność prowadziło 1 280 punktów bibliotecznych w porównaniu do 1 369 w 2011 r.
W 2012 roku najliczniejszą grupę czytelników bibliotek publicznych stanowiły osoby w wieku lat 25–44 (26,7% ogółu czytelników), podczas gdy jeszcze w 2009 r. najliczniej odwiedzali biblioteki czytelnicy w wieku do 15–go roku życia. Najmniej zainteresowani wypożyczaniem książek byli ludzie powyżej 60 roku życia, jednakże w stosunku do roku 2011 ich liczba wzrosła o 9,9%. Pod względem kategorii zawodowej, dominującą grupę czytelników bibliotek publicznych stanowili uczniowie (37,6% wszystkich czytelników bibliotek), a najmniej liczną grupę – rolnicy (1,0%).
W związku z rozwojem nowych technologii w ostatnich latach obserwuje się zmiany, jakie zachodzą w placówkach bibliotecznych pod względem różnorodności oferowanych zasobów bibliotecznych. Chociaż nadal podstawowym źródłem wiedzy pozostaje książka czy czasopismo w wersji drukowanej, to biblioteki coraz częściej posiadają licencję na dostęp do książek, czasopism czy baz danych zamieszczonych w sieci. W 2012 r. wszystkie placówki biblioteczne posiadały dostęp do 11,9 mln licencjonowanych zbiorów elektronicznych, z czego znaczną część stanowiły książki elektroniczne (7,0 mln). Najszerszy dostęp do wyżej wymienionych zbiorów posiadały biblioteki naukowe – aż do 99,4% wszystkich licencjonowanych zbiorów.
Raport opracowano w oparciu o dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz informacje statystyczne pochodzące m.in. z Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Zakładu Statystyki Wydawnictw Biblioteki Narodowej, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Urzędu Komunikacji 

2 lipca 2013

I was born with a reading list I will never finish

Polak w krainie książki.

Jak wynika z badania czytelnictwa przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową we współpracy z TNS Polska, aż 61 proc. Polaków w ciągu ostatniego roku nie miało kontaktu z żadną książką - czytamy w serwisie wirtualnemedia.pl. Badanie przeprowadzane jest co dwa lata od początku lat 80. XX wieku.



Badacze zdefiniowali książkę dość szeroko - szukali czytelników zarówno albumów, encyklopedii, poradników czy słowników, jak i e-booków. Prawie 40 proc. badanych zadeklarowało przynajmniej jednokrotny kontakt z książką w całym 2012 roku.

"Rzeczywistymi" czytelnikami badacze nazywają osoby, które przeczytały co najmniej siedem książek - i takich osób w minionym roku było 11 proc. W latach 1994-2004 ten odsetek wynosił 22-24 proc.
Ponad połowa badanych zdradziła, że w ciągu ostatniego miesiąca przeczytała dłuższy tekst - tzn. trzy strony, trzy ekrany komputera lub dłuższy artykuł.:)

Książki czyta niemal dwa razy więcej nastolatków, niż osób po 60. roku życia. Częściej czytają kobiety (głównie dla rozrywki), niż mężczyźni (dla rozwoju). 34 proc. Polaków z wyższym wykształceniem nie przeczytało żadnej książki w 2012 roku, ale generalnie wykształcenie sprzyja czytelnictwu.
Zdecydowanie częściej po książki sięgają mieszkańcy miast, niż wsi.

Sondaż zrealizowano na losowej reprezentatywnej próbie 3 tys. obywateli Polski w wieku 15 lat i więcej.

"Równie trudno wyciągnąć kogoś z nieczytania jak z bezdomności"

Z badań Biblioteki Narodowej wynika, że niemal co trzeci Polak nie czyta książek, a regularnie sięga po nie co dziesiąty. - Równie trudno wyciągnąć kogoś z nieczytania jak z bezdomności czy bezrobocia - powiedział dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski.

Dyrektor Biblioteki Narodowej, Tomasz Makowski, przyznaje, że nie jest dobrze. - Podstawowy badany wskaźnik czytelnictwa - liczba osób, która deklaruje jakikolwiek kontakt z książką w ciągu roku - wrócił do poziomu z 2008 roku, nie całkowicie, bo wtedy było 38 proc., a teraz jest 39 proc. czytających. Ale widać, że to wahnięcie z 2010 roku, lekka poprawa, była chwilowa. Od jakichś sześciu lat ten wskaźnik czytelnictwa utrzymuje się w Polsce na tym samym, niskim poziomie. Około 60 proc. Polaków nie czyta. Nie jest gorzej, tyle możemy sobie powiedzieć na pociechę po wynikach tegorocznego raportu - powiedział Makowski.

A jednak dyrektor Biblioteki Narodowej uważa, że pewne dane z tegorocznego badania mogą cieszyć. - Są pewne pozytywne zmiany wewnątrz grupy nieczytających. Dla mnie bardzo ważne jest, że wśród osób deklarujących brak kontaktu z choćby jedną książką rocznie o ponad 9 proc. wzrosła grupa ludzi, którzy mimo to czytają teksty dłuższe niż trzy strony lub trzy ekrany komputerowe. To jest ogromna
zmiana. Okazuje się, że w tej grupie, która wydawała się stracona, pojawia się pewna liczba osób, której nie wystarczają już najkrótsze komunikaty, którzy chcą czytać dłuższe teksty. Wzrost o ponad 9 proc. w ciągu dwóch lat, jest bardzo znaczący - uznał Makowski..


To się dzieje gdy nie czytasz książek.




Zabierajcie się do czytania, teraz tego nie rozumiecie ale zrozumiecie jak przeczytacie kilka wartościowych pozycji. Potem będzie szok, dlaczego dopiero teraz? dlaczego tak późno? Zobaczycie.