14 lutego 2015

"Twoje serce należy do mnie"



Znakomity thriller bezkonkurencyjnego Deana Koontza, przewrotny komentarz do funkcjonowania służby zdrowia i konsekwencji niezbyt etycznych zachowań. Trzydziestoczteroletni Ryan Perry, twórca internetowego imperium, ma świat w garści. Bogaty, szczęśliwy w miłości, pełen energii… Niestety. Lekarze wydają wyrok – śmiertelna choroba serca. Życie Ryana może uratować tylko przeszczep. Popadający w paranoję, nękany złymi przeczuciami i niepokojącymi wizjami, mężczyzna znajduje specjalistę, który, za ciężkie pieniądze, przywróci go do życia. Rok później Perry znowu czuje się jak młody bóg. Właśnie na nowo układa życie z Samanthą, gdy ktoś zaczyna przesyłać mu dziwne prezenty. Walentynkowe serce, naszyjnik w kształcie serduszka… Ale najbardziej niepokojąca jest wiadomość: twoje serce należy do mnie. Nowe życie Ryana zamienia się w koszmar. Prześladowany przez młodą Azjatkę, mężczyzna zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, czego tak naprawdę pragnie tajemnicza kobieta. Wszystko wskazuje na to, że dawca wrócił po swoje serce

6 lutego 2015

2 stycznia 2015

"Ulica ciemnych sklepików" - "- To są pamiątki po Freddie'm... Drobiazgi, które udało mi się uratować, kiedy przyszli nałożyć pieczęcie (...) - I podał mi pudełko. - Pomyślałem o Stiopie Diagoriewie i jego czerwonym pudełku. Widocznie wszystko kończyło się w starych pudełkach po czekoladzie lub biszkoptach. Albo po cygarach."



„W okresach naprawdę dramatycznych – mówi w jednym z wywiadów – niektórym autorom udaje się napisać coś więcej niż powieść, coś, co jest dramatem pokolenia... Cóż pozostaje pisarzom mojej generacji? Kultywowanie naszych fantazmów, świat przeżyć osobistych”.

W książkach Modiana – szczególnie zaś w Ulicy Ciemnych Sklepików – ów świat przeżyć osobistych wiąże się z latami wojny i okupacji, które autor odtwarza we wspomnieniach swoich bohaterów, wskazując przy tym niezwykłą wprost „intuicję retrospektywną”.

1 stycznia 2015

"Hopeless"


"Nie będę życzyć sobie idealnego życia. Rzeczy, które przewracają cię w życiu są testami, zmuszają cię do wybrania pomiędzy poddaniem się i leżeniem na ziemi, a otarciem kurzu i powstaniem jeszcze wyżej niż stałeś zanim zostałeś przewrócony. Wybieram stanie wyżej"

Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.

16 grudnia 2014

Sylvia Plath - "Kolos"


Nigdy nie uda mi się złożyć z ciebie całości, 
Pozbieranej, sklejonej, spojonej jak trzeba.
Ryk osła, chrząkanie świni i sprośne gdakanie 
Wydobywa się z Twoich ogromnych warg.
Gorzej niż na wiejskim podwórku. 

Być może poczytujesz siebie za wyrocznię,
Tubę umarłych albo jakichś tam bogów. 
Od trzydziestu lat mozolę się, by ci gardło oczyścić z mułu.
Nic z tego nie wychodzi.

Wspinając się po malenkich drabinkach, ze słoikami kleju i wiadrami lizolu

Pełznę jak mrówka żałobnica
Przez zachwaszczone obszary twojego czoła
Naprawiając ci wielkie płaty czaszki i przemywając
Nagie, białe mogiłki twoich oczu.

Modre niebo, jak ze stronic w Orestesie,
Sklepia się ponad nami. O, ojcze w samotności swojej
Jesteś lapidarny i historyczny jak rzymskie Forum.
Rozpakowuję obiad na pagórku z czarnym cyprysem.
Flety twych kości i laurowe włosy

Rozrzucone są w autentycznym bezkrólewiu, aż do widnokręgu.
To musiało uderzyć coś straszniejszego niż piorun,
By spowodować takie spustoszenie.
Noce spędzam koczując w rogu obfitości
Twego lewego ucha, zasłonięta od wiatru,

Licząc czerwone gwiazdy i te koloru śliwki,
Pod kolumną twojego języka słońce wschodzi.
Lecz mój czas zaślubiony jest z cieniem
Przestałam nasłuchiwać już, czy dno okrętu
Nie zazgrzyta na gładkich kamieniach przystani.

tłum. Jan Rostworowski

8 grudnia 2014

Sylvia Plath - "Chcę chcę"


Z otwartymi ustami, boskie niemowlę 
Ogromne, łyse, chociaż z dziecinną głową, 
Krzyknęło do kopniętej matki . 
Wygasłe wulkany pękły i rozkruszyły się. 

Piasek ocierał wargę pozbawioną mleka. 
Płakało wtedy przez krew ojca 
Który ustanowił osę, wilka i rekina do pracy, 
Stworzył dziób białego głuptaka .

Zestarzały patriarcha o wyschniętych oczach
Zebrał swoich ludzi ze skóry i kości,
Kolce w koronie z pozłacanego drutu,
Ciernie na krwawej łodydze róży.

5 grudnia 2014

Sylvia Plath - "Październikowe cmentarzysko"


Widok utrwala się: skąpe drzewa 
Zbierają zeszłoroczne liście, nie będą płakały, nosiły worów pokutnych, ani 
zwracały] 
Do elegijnych driad i twardej trawy 
Straże nieczuły szmaragd ich trawnika 
Jednakże górnolotny umysł może wzgardzić 
Takim ubóstwem. Żaden zmarły nie płacze 

Niezapominajki między kamieniami
Wyściełają tę grobową ziemię. Tu jest godziwe gnicie
rozpruwające serce, obidzierajace kość
Wolną od nieistniejącej żyły. Kiedy jeden nagi szkielet
Jest naprawdę spuchnięty, głosy wszystkich świętych opadają łagodnie:
Muchy nie oczekują żadnych zmartwychwstań w świetle słońca.

W absolutny krajobraz gap się, gap
Aż twoje oczy zamienią oślepiającą wizję na wietrze:
Jakiekolwiek zagubione duchy płoną
Potępione, wyjąc w całunach na wrzosowisku
Majaczą na smyczy zagłdzonego umysłu
Które zaludniają ogołocony pokój, pustkę, niezamieszkałe powietrze.