Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty

4 czerwca 2014

Już jest najnowsza książka Stephena Kinga :)

W tym maksymalnie trzymającym w napięciu wyścigu o wysoką stawkę, trzech najniezwyklejszych i najbardziej ujmujących bohaterów jakich stworzył Stephen King próbuje zatrzymać samotnego zabójcę przed wysadzeniem w powietrze tysięcy ludzi. 

Mroźnym świtem, w przygnębiającym mieście na Środkowym Zachodzie setki zdesperowanych bezrobotnych ludzi stoi w kolejce w oczekiwaniu na targi pracy. Bez ostrzeżenia, samotny kierowca skradzionego Mercedesa przebija się przez tłum rozjeżdżając niewinnych, następnie cofa się i uderza ponownie. Osiem osób zostaje zabitych, piętnaście rannych. Zabójca ucieka. 

Kilka miesięcy później w innej części miasta, emerytowanego gliniarza o nazwisku Bill Hodges nadal prześladuje nierozwiązana zbrodnia. Gdy otrzymuje on list od kogoś nazywającego siebie "premią", w którym nadawca grozi jeszcze bardziej diabolicznymi atakami, Hodges wybudza się ze swojego przygnębiającego, pustego życia na emeryturze, zdecydowany powstrzymać kolejną tragedię. 

Brady Hartfield mieszka w domu rodzinnym z matką alkoholiczką. Pokochał smak śmierci spod kół Mercedesa i zapragnął poczuć to raz jeszcze. Jedynie Bill Hodges, wraz z parą niespodziewanychh sprzymierzeńców, może zatrzymać mordercę przed kolejnym atakiem. Nie mają czasu do stracenia, ponieważ kolejnym zadaniem Brady'ego, jeżeli mu podoła, będzie zabicie bądź też okaleczenie tysięcy ludzi. 

'Pan Mercedes' to pojedynek pomiędzy dobrem a złem napisany przez mistrza suspensu, którego wniknięcie w umysł niepoczytalnego zabójcy wywoła u was dreszcz, którego nigdy nie zapomnicie.

18 października 2013

List 14-letniego Stephena Kinga z prośbą o publikację opowiadania



W 1961 roku redaktor naczelny magazynu „Spacemen” Forrest Ackerman otrzymał list, do którego załączono opowiadanie pod tytułem „Zabójca”. Nadawcą przesyłki był 14-letni chłopiec z Maine imieniem Stephen King. Chociaż sam list nie stanowi wybitnego przykładu współczesnej epistolografii, może być dowodem, że pasja i konsekwencja w dążeniu do celu przynoszą należyte efekty.
„Szanowny Panie Redaktorze
Mam 14 lat i odkąd pamiętam, zajmuję się pisaniem, a od kilku ostatnich lat – także składaniem manuskryptów. Zaprenumerowałem sobie Pana magazyn, a moim ulubionym działem są Nekrologi, choć ‘Kometa O. Henry’ego’, do którego moje opowiadanie jest przeznaczone, znajduje się na drugiej pozycji.
Dziękuję bardzo za przeczytanie mojego opowiadania. Mam nadzieję, że będzie Pan mógł umieścić je w ‘Komecie O. Henry’ego’.
Z poważaniem
Stephen King”
Ackerman nie uznał opowiadania o cierpiącym na amnezję bohaterze, który nie wie, że tak naprawdę jest robotem, za godne umieszczenia w magazynie. Na swój debiut King musiał poczekać jeszcze cztery lata, które poświęcił na nieustanne wysyłanie własnych prób literackich wydawcom oraz redaktorom z czasopism. Ackerman, uważany za jednego z największych kolekcjonerów pamiątek z filmów i książek science fiction, nie miał w zwyczaju niczego wyrzucać, dlatego opowiadanie wraz z listem od młodego chłopca umieścił w swoim przepastnym archiwum. 1994 roku wygrzebał je i opublikował w magazynie filmowym „Famous Monsters of Filmland”. Wtedy jednak King był już jednym z najbardziej rozpoznawanych pisarzy grozy, autorem ponad 30 międzynarodowych bestsellerów.

29 września 2013

List Stephena Kinga do czytelników powieści „Doktor Sen”



Król amerykańskiej grozy, Stephen King, napisał list do swoich czytelników, wyjaśniając w nim, dlaczego zdecydował się dopisać kontynuację „Lśnienia”, która ukazała się na rynku 24 września pod tytułem„Doktor Sen”. List zamieszczony został na końcu książki.
Mój drogi Czytelniku!
Na jednym ze spotkań, kiedy składałem autografy, jakiś facet zapytał: „Hej, nie wie pan może, co się stało z tym dzieciakiem ze ‚Lśnienia’?” To było pytanie, które sam często sobie zadawałem w związku z tą starą książką – wraz z innym: Jak potoczyłyby się losy udręczonego ojca Danny’ego, gdyby odnalazł Anonimowych Alkoholików, zamiast próbować samodzielnie wytrwać w trzeźwości?
Tak jak to było w przypadku „Pod kopułą” i „Dallas ’63″, myśl ta, raz powzięta, nigdy mnie na dobre nie opuściła. Co pewien czas – pod prysznicem, przy oglądaniu telewizji, podczas długiej jazdy autostradą – mimowolnie zaczynałem liczyć, ile Danny Torrance miałby dziś lat, i zastanawiać się, gdzie właściwie jest. Nie wspominając o jego matce, jeszcze jednej osobie dobrej z natury, która doświadczyła na własnej skórze destrukcyjnych skłonności Jacka Torrance’a. Wendy i Danny byli, jak to się dziś określa, współuzależnieni, połączeni więzami miłości i odpowiedzialności z tkwiącym w szponach nałogu członkiem rodziny. W 2009 roku jeden z moich przyjaciół, trzeźwiejących alkoholików, w rozmowie ze mną sformułował zgrabne powiedzonko: „Kiedy współuzależniony tonie, przed oczami przebiega mu cudze życie”. Wydało mi się to zbyt prawdziwe, żeby było zabawne, i chyba wtedy zdecydowałem, że „Doktor Sen” musi powstać. Że muszę się dowiedzieć, co się z moimi bohaterami stało.
Czy podchodziłem do tej książki z obawą? Pewnie, że tak. „Lśnienie” to jedna z powieści zawsze wymienianych przez ludzi w odpowiedzi na pytanie, które z moich książek napędziły im największego pietra. No i, oczywiście, był jeszcze film Stanleya Kubricka, który wielu zdaje się wspominać – z powodów nie całkiem dla mnie jasnych – jako jeden z najbardziej przerażających w historii kina.
Autor książki „Doktor Sen” bardzo się różni od pełnego najlepszych intencji alkoholika, który napisał„Lśnienie”, ale obu interesuje to samo: opowiadanie zajmujących historii. Odszukanie Danny’ego Torrance’a i śledzenie jego perypetii sprawiło mi dużą frajdę.
Na koniec słowo przestrogi: kiedy będziecie na autostradach i drogach Ameryki, uważajcie na te wszystkie winnebago i boundery. Nigdy nie wiadomo, kto siedzi w środku.
Stephen King
Opublikowany 24 września 2013 roku „Doktor Sen” to kontynuacja bestsellerowego „Lśnienia” z 1977 roku. Pamiętacie małego chłopca obdarzonego niezwykłą mocą, który tkwił uwięziony w odludnym hotelu wraz z opętanym ojcem? Możecie już poznać jego dalsze losy! Grupa staruszków nazywająca się Prawdziwym Węzłem przemierza autostrady Ameryki w poszukiwaniu pożywienia. Z pozoru są nieszkodliwi – emeryci odziani w poliester, nierozstający się ze swoimi samochodami turystycznymi. Jednak Dan Torrance już wie, a rezolutna dwunastolatka Abra Stone wkrótce się przekonuje, że Prawdziwy Węzeł to prawie nieśmiertelne istoty żywiące się substancją wytwarzaną przez poddane śmiertelnym torturom dzieci obdarzone tym samym darem, co Dan. 

23 września 2013

"Życie nie zawsze jest ustawioną grą. Czasem nagrody są prawdziwe. Czasem są cenne." Stephen King

Przeczytane 23.09.2013


"Joyland" - powieść kryminalna 2013. Kolejna pozycja Stephena Kinga, oczywiście nie zawiodłam się. Książka okazała się nadzwyczaj zaskakująca, pełna niespodzianek, zwrotów akcji. Ponadto główny bohater odbywa sentymentalną podróż do czasów własnej młodości do lata, które dla niego było wyjątkowe. Wyjazd do innego stanu, poznawanie nowych ludzi, pierwsza praca do tego zagadka tajemniczej śmierci Lindy Gray. Klimat przełomu lat 60/70 ubiegłego wieku w Ameryce jest oddany w niezwykły  realistyczny sposób. Nie wiem jak to się dzieje ale za sprawą Kinga wszystko wydaje się interesujące, nawet opisy miasteczek amerykańskich czy poszczególnych postaci. Główny bohater przechodzi metamorfozę, zanim zaczął pracę w wesołym miasteczku żył beztrosko z ojcem, uczył się. W pracy spotkał się z natłokiem obowiązków, ciężką pracą oraz z wieloma ludźmi, którzy nie zawsze okazywali się tacy za jakich się podawali.
Osobliwe postaci wywierają wpływ na postępowanie nawet najbardziej spokojnych i opanowanych osób. Na koniec jak zawsze rozwiązanie, ludzie ściągają maski ukazują swoje prawdziwe oblicze i zamiary. Dobra książka to taka, która na początku nie zdradza zbyt wiele i taka właśnie jest ta. Świetna.


Cytaty z powieści:

„kiedy mowa jest o przeszłości, każdy pisze fikcje”


"Niektórzy ukrywają swoje prawdziwe oblicza, kochanie (…). Czasem można powiedzieć, że noszą maski, ale nie zawsze. Nawet ludzie o silnej intuicji mogą dać się nabrać."

"Żyjemy w świecie głęboko zepsutym, pełnym wojen, okrucieństwa i bezsensownych tragedii. Każdy zamieszkujący go człowiek dostaje swoją porcję nieszczęścia i nieprzespanych nocy. Ci z was, którzy jeszcze tego nie wiedzą, pewnego dnia się o tym przekonają."

"Niektóre dni to skarb. Nie ma ich wiele, ale sądzę, że w życiu każdego jest takich kilka"


"Nie mogę pojąć dlaczego ludzie posługują się religią, żeby krzywdzić się nawzajem, kiedy i bez tego na świecie jest tyle bólu (…). Religia ma podnosić na duchu."

"Trudno wypuścić z ręki coś, czego człowiek się kurczowo trzymał. Nawet kiedy to coś jest najeżone cierniami. Może zwłaszcza wtedy."



21 września 2013

"[...] lecz to nie miało znacze­nia. Trze­ba za­kasać ręka­wy, za­cisnąć zęby i twar­do dążyć do wyz­naczo­nego ce­lu. Życie nie jest lek­kie ani sprawiedliwe. " Stephen King

Wszystkiego Najlepszego

21.09.1947




Dzisiaj urodziny jednego z moich ulubionych pisarzy. Stephen King kończy dzisiaj 66 lat.
Napisał wiele, bardzo wiele różnorodnych książek, sensacyjnych, grozy thrillerów i horrorów. Każda interesująca, każda bije rekordy sprzedaży, a ekranizacje rekordy oglądalności. Geniusz, jedyny w swoim rodzaju, którego pomysłowość, wyobraźnia nie mają ograniczenia. Są to książki, które czyta się jednym tchem od deski do deski. Są książki które tak bardzo zapadły mi w pamięć jak np: "Zielona Mila", "Skazani na Shawshank", "Rose Madder", "Misery" Do tych książek się wraca, wspomina się je i czytając je po raz kolejny nie można ze sobą dojść do ładu. Tak bardzo fabuła działa na postrzeganie później świata, są to książki po których chce się umrzeć albo przynajmniej żyć inaczej niż dotychczas. Po przeczytaniu już nic nie wraca na swoje miejsce, odbiła mi się ta "Zielona Mila" w pamięci, że do śmierci o niej nie zapomnę i nie chcę zapomnieć bo kocham tą książkę. Była to pierwsza książka Kinga jaka przeczytałam i to był chyba mój szczęśliwy dzień życia poznając to wspaniałe dzieło gdzie świat realny miesza się z fikcją literacką ale podaną w tak pięknie oprawiony sposób, że książka jest ludzka o uczuciach o cierpieniu o przebaczaniu o śmierci. Wszystko co dotyczy nas ludzi się w niej znajduje, czytając przeżywamy to co serwuje nam King w tak zacny sposób, można się wzruszyć popłakać aby na koniec zdać sobie sprawę jak wielką wagę moralną ma ta książka. Trzeba być skrajnym ignorantem, nie doceniając kunsztu pisarskiego Stephena Kinga.
Cieszę się, że poznałam jego twórczość, że zbieram jego książki, cieszę się, że jest i pisze te wspaniałe historie z taką częstotliwością. Aktualnie jestem na etapie czytania "Joylandu" Przeczytałam jego wiele książek, nie sposób tutaj każdą opisać, każda jest warta przeczytania, każda to wspaniała przygoda, każda ma sens, każda jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Mam nadzieję, że spod jego ręki powstanie jeszcze nie jedna wspaniała książka.

Ciekawostki z życia:

* Steve Brown, pewien pracownik księgarni podejrzewając, że Bachman to w rzeczywistości Stephen King, rozpoczął małe, prywatne śledztwo w wyniku którego odkrył na jednym z formularzy praw autorskich Bachmana podpis Kinga.
* Jego dwie pierwsze powieści odrzuciło aż dwunastu wydawców.
* W roku 2003 Stephen King został uhonorowany najbardziej prestiżową nagrodą literacką w USA - National Book Award.
* Wpisany do Księgi Rekordów Guinessa jako żyjący autor największej liczby scenariuszy adaptowanych na potrzeby filmu.
* W 2003 King był laureatem nagrody National Book Foundation za wkład w literaturę
* W 1970 roku ukończył anglistykę na University of Maine w Orono (Maine, USA). 
* Książka Kinga pt" Rage" została wycofana po tym jak w Kansas chłopiec zabił na lekcji religii troje uczniów. W domu sprawcy znaleźli właśnie tą książkę, która zawierała instruktaż jak to uczynić.
* Ma dwóch synów Joe Hilla oraz Owena Kinga, którzy również są pisarzami.
* Stephen King przez ponad 10 lat walczył z alkoholizmem
* Na podstawie jego książek powstało ponad 100 filmów.