Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Sexton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Sexton. Pokaż wszystkie posty

10 kwietnia 2014

Anne Sexton - "W towarzystwie aniołów"





Zmęczyło mnie być kobietą
zmęczyły mnie rondle i garnki
moje usta i piersi
kosmetyki i jedwabie.
Wciąż jeszcze mężczyźni przysiadali się do mnie
wokoło misy z której częstowałam
misa pełna była czerwonych winogron
nad nią muchy krążyły zwabione zapachem
i nawet nadszedł mój ojciec ze swym białym rogiem.
Lecz zmęczył mnie ten rodzaj spraw.

Miałam sen zeszłej nocy
i rzekłam mu.
"Jesteś odpowiedzią
przeżyjesz mego męża i ojca".
W tym śnie było miasto utworzone z łańcuchów
w którym Joannę w męskim przebraniu zabito
i nie wyjaśniona została natura aniołów
nie ma dwóch w tym samym gatunku
jeden ma nos, jeden trzyma w dłoni ucho,
inny żuje gwiazdę i nagrywa szum orbit,
a każdy jak wiersz posłuszny własnym prawom
wypełnia Boże rytuały
z dala od ludzi. "

"Jesteś odpowiedzią",
rzekłam i weszłam
całym ciałem wyważając bramy miasta.
Wtedy łańcuchy spętały mnie całą
straciłam swą płeć pospolitą i finalną postać.
Adam był po mej lewej stronie
a Ewa po prawej
oboje w pełnej niezgodzie z prawami rozsądku
spletliśmy razem ramiona
i poszybowaliśmy ku słońcu.
Nie byłam kobietą
ani niczym innym.

O, córki Jerozolimy,
król wniósł mnie do swej komnaty.
Jestem czarna i jestem piękna.
Rozwarto mnie i obnażono.
Nie mam rąk ani nóg.
Jestem cała ze skóry jak ryba.
Nie jestem kobietą bardziej
niż Chrystus był mężczyzną. 

przełożył Leszek Elektorowicz

18 lipca 2013

Anne Sexton - "Szał"



Nie jestem leniwa.
 Jestem na amfetaminie duszy.
 Każdego dnia wypisuję Boga,
 w którego wierzy moja maszyna do pisania.
 Bardzo szybko. Bardzo intensywnie,
 jak wilk przy żyjącym sercu.
 Nie leniwie.
 Mówią, że gdy leniwy człowiek
 spogląda ku niebu,
 aniołowie zamykają okna.

 O aniołowie,
 trzymajcie okna otwarte,
 tak, bym mogła sięgnąć do środka
 i skraść każdy przedmiot,
 przedmioty, które mówią mi, że morze nie umiera,
 przedmioty, które mówią mi, że proch ma wolę życia,
 że ten Chrystus, co chodził dla mnie,
 chodził po prawdziwej ziemi,
 i że ten szał,
 jak pszczoły co przez cały poranek kłują serce,
 zatrzyma anioły
 przy oknach otwartych
 szeroko jak angielska wanna.

12 lipca 2013

Anne Sexton - "Słowa"




Słowa

O słowa należy dbać,
nawet o te cudowne.
Dla cudownych robimy najwięcej,
czasami roją się jak owady
i nie żądlą, lecz całują.
Potrafią być niegorsze od palców.
Potrafią być pewne jak skała,
na której nie wahasz się usiąść.
Potrafią być stokrotkami, ale i siniakami,


Mimo to jestem zakochana w słowach.
Są gołębiami spadającymi z sufitu.
Są sześcioma nieskalanymi pomarańczami na moich kolanach.
Są i drzewami, i kończynami lata,
a także słońcem, jego ognistym obliczem.

A jednak często mnie zawodzą.
Tyle rzeczy chcę powiedzieć,
tyle historii, obrazów, przysłów, etc.
Lecz słowa nie dość się do tego nadają,
całują mnie nie te co trzeba.
Czasami wzbijam się jak orzeł
ale na skrzydłach strzyżyka.

Jednakże staram się uważać
i być dla nich miła.
Ze słowami i jajkami należy ostrożnie.
Gdy się je uszkodzi, nikt ich
nie naprawi.

11 lipca 2013

Poeta ignorancji





Anne Sexton - Poeta ignorancji


Być może ziemia płynie,
nie wiem.
Być może gwiazdy to małe papierowe strzępki
wycięte przez jakieś gigantyczne nożyczki,
nie wiem.
Być może księżyc jest zamarzniętą łzą,
nie wiem.
Być może Bóg jest tylko głębokim głosem
słyszanym przez głuchych,
nie wiem.

Być może jestem nikim.
To prawda, mam ciało
i nie potrafię od niego uciec.
Chciałabym ulecieć z mojej głowy,
lecz to wykluczone.
Na tabliczce przeznaczenia napisano,
że będę wklejona tutaj, w ten ludzki kształt.
Traktując to jako szczególny przypadek,
chciałabym zwrócić uwagę na mój problem.

Wewnątrz mnie jest zwierzę,
co mocno wczepia się w moje serce,
ogromny krab.
Bostońscy lekarze
rozłożyli ręce.
Próbowali skalpeli,
igieł, trujących gazów i tak dalej.
Krab trwa nadal.
To wielki ciężar.
Staram się o nim zapomnieć, zająć się swymi sprawami,
gotować brokuły, otwierać i zamykać książki,
myć zęby i sznurować buty.
Próbowałam modlitwy,
lecz gdy się modlę, krab trzyma mocniej
i ból rośnie.

Miałam kiedyś sen,
być może był to sen,
że ten krab to moja nieznajomość Boga.

Lecz kimże jestem, by wierzyć w sny?